marca 13 2010

Terapia kwiatowa Bacha

Esencje kwiatowe Bacha(esencje dr Bacha) – odmiana medycyny naturalnej, alternatywnej, niekonwencjonalnej i emocjonalnej.  Swoimi korzeniami sięga lat 20. i 30. XX wieku. Opracowana została przez walijskiego lekarza dr Edwarda Bacha (1886-1936), który karierę zawodową zaczynał jako homeopata. Jego zdaniem każda choroba wynika z duchowego konfliktu pomiędzy “wyższą jaźnią” a “osobowością”. Przyczyn tego konfliktu dopatruje się w słabościach charakteru (egoizm, nienawiść, duma, okrucieństwo, niepewność, niewiedza i żądza posiadania). Jedyną formą osiągnięcia pełnego zdrowia miała być zaproponowana przez niego terapia, odwołująca się do uzdrawiającej mocy trzydziestu ośmiu esencji kwiatowych, które niwelowały odpowiednio trzydzieści osiem negatywnych stanów ludzkiej duszy.

Dr Bach twierdził, że esencje te nie leczą chorób, ale ich podstawę (słabości duchowe). Proces uzdrawiania dokonuje się tu nie poprzez składniki chemiczne zawarte w wyselekcjonowanych kwiatach, ale właściwe im “energie”, które wydobywa się poprzez wystawienie świeżo zerwanych kwiatów na działanie słońca. Autor tej metody podkreślał, że chodzi tu o maksymalne zbliżenie zerwanych roślin do “rośliny-matki”.

Zastosowanie właściwej esencji kwiatowej wobec konkretnego człowieka (i choroby) bazuje na obserwacji i intuicji. Nie ma żadnych norm, ani wytycznych, wg których uzdrowiciel stosujący taką terapię miałby się posługiwać. Do dzisiaj nie istnieje żadne udowodnione powiązanie pomiędzy rzekomo leczniczym oddziaływaniem tych kwiatów, a skutkami zdrowotnymi. Ewentualne efekty lecznicze traktuje się  jako placebo. Poza tym lekarstwa z kwiatów są tak rozcieńczone, że nie zawierają żadnej substancji, która mogłaby posiadać jakąkolwiek czynność farmakologiczną.

Dr Bach był osobą silnie związaną ze światem okultyzmu. Stosowane przez siebie terapię nazywał sakramentami, które – wg niego – mają być środkami osiągnięcia zbawienia. Jego światopogląd opierał się na ezoterycznej wizji świata, w tym na wierze w reinkarnację. Zmarł wcześnie, w wieku 50 lat. O jego terapii zapomniano, jednak odrodziła się ona wraz z falą ezoteryki w latach 80. XX wieku.

Zagrożenie duchowe

Leczenie energią z kwiatów nie jest ziołolecznictwem. Koncepcja ideologiczna, która jest tu przedstawiona, jest sprzeczna z myśleniem i światopoglądem chrześcijańskim. Człowiek korzystający z tej formy terapii, de facto korzysta z leczenia, którego rzeczywistych źródeł nie zna. Metoda leczenia kwiatami dr Bacha polega na holistycznym rozumieniu istnienia, który jest zaczerpnięty z myśli ezoterycznej. Wiele osób praktykujących tę formę terapii, nawet sądząc że korzystają z medycyny naturalnej, na dłuższą metę stykają się również z inną formą duchowości, której skutkiem może być oddalenie od chrześcijańskiego obrazu świata. Esencje kwiatowe są także łączone z praktykami czysto okultystycznymi, co dodatkowo potwierdza fakt, iż jest to typowa praktyka światopoglądu ezoterycznego i środek rozpowszechniania myśli ezoterycznej w XXI wieku.


listopada 25 2009

Homeopatia

homeopatia

Geneza

Homeopatia to metoda lecznicza, zaliczana do medycyny niekonwencjonalnej, naturalnej, alternatywnej. Sięga korzeniami niemieckiego lekarza Samuela Hahnemanna (1755 – 1843). Nazwa wywodzi się z greckiego homois pathos, oznacza “podobne cierpienie” (rozumiane przez pryzmat słów: współodczuwanie, sympatia). Hahnemann był człowiekiem kpiącym z chrześcijaństwa, należał do sekty wolnomularskiej, już wówczas wyraźnie potępionej przez Kościół. Nie bez powodów przypisywano mu miano mistrza okultyzmu. Na pytanie o genezę stworzonej przez siebie nowej metody leczenia, odpowiedział: homeopatia powstała dzięki informacjom przekazanym mi podczas seansów spirytystycznych.

Charakter

Hahnemann uważał, że substancje powodujące określone symptomy chorobowe, mogą być użyte jako leki dla osób chorych (tzw. zasada podobieństwa). Chcąc zmniejszyć skutki uboczne tych substancji do minimum, bardzo silnie je rozcieńczał. Następnie wstrząsał nimi tuż po rozcieńczeniu, aby – jak uważał – uwolnić jak najwięcej siły życiowej drzemiącej w materii (tzw. potencjalizacja). Mówił o niej, że ta “siła żywotna ożywiająca materialny organizm ludzki rządzi nim jak doskonały zwierzchnik. Utrzymuje ona odczuwanie i działalność wszystkich części żywego organizmu w harmonii, która zmusza do podziwu. Zamieszkujący organizm duch obdarzony rozumem może wtedy swobodnie używać tego zdrowego, żywego narzędzia do osiągania wzniosłego celu ludzkiego istnienia”. Dalej opisuje: “siła ta jest niematerialna, niewidzialna, podobna duchowej, dająca życie, odżywiająca materialny organizm, instynktownie czuwająca, regulująca czynności, utrzymująca odczuwanie i działanie wszystkich części organizmu w harmonii (…)”. Uważał, że każde zachorowanie jest rezultatem zakłóconej “siły życiowej”, a homeopatia ma za zadanie wpływać właśnie na przywrócenie harmonii tejże sile. Według jego założeń, homeopatia jest jedyną prawdziwą sztuką lekarską i może nią być leczona każda choroba ciała, umysłu i duszy; leczy nie tyle poszczególne zespoły chorobowe, co cały organizm człowieka (ujęcie holistyczne).

4 zasady homeopatii klasycznej (hahnemannowskiej)

  1. zasada podobieństwa – równoległość działania toksycznego i leczniczego (odrobiną substancji chorobowej leczymy całą chorobę)
  2. jednego środka leczniczego – dla każdego człowieka istnieje jedyne w swoim rodzaju lekarstwo, które może całościowo go wyleczyć
  3. najmniejszej dawki – rozcieńczenie do granic możliwości powoduje zminimalizowanie skutków ubocznych
  4. potencjalizacji siły leczniczej – wstrząśnięcie substancją leczniczą wzmaga jej lecznicze działanie

HahnemannPrzygotowanie

Produkcja leków homeopatycznych polega na wielokrotnym rozcieńczaniu różnych substancji, przy czym de facto rodzaj substancji nie ma żadnego znaczenia, bowiem w ostatecznej postaci (po serii rozcieńczeń) właściwie nie ma już po niej śladu. Jednak leczniczy charakter ma zapewniać wytrząsanie – ma być to proces spotęgowania duchowej siły, która pozwoli pacjeowi wyzdrowieć. Prof. dr hab. med. Andrzej Gregosiewicz opisuje cały proces w następujący sposób:

Rozcieńczenia te określane są w skali dziesiętnej i setnej. Przykład: skala dziesiętna: 1 kroplę zawiesiny substancji “leczniczej” miesza się z 9 kroplami obojętnej cieczy. Po ich wymieszaniu otrzymuje się roztwór drugi dziesiętny, oznaczony symbolem D2. Z otrzymanego roztworu pobiera się 1 kroplę i miesza ją z kolejnymi 9 kroplami obojętnej cieczy. Z otrzymanej mieszaniny pobiera się, itd., itd.

W skali setnej wyjściową kroplę “leku” miesza się z 99 kroplami cieczy. Jest to drugi roztwór setny oznaczony jako C 2 lub CH 2. Z otrzymanej mieszaniny pobiera się, itd., itd. Rozcieńczenia takie powtarzane są wielokrotnie według uznania producenta.

Np. żeby uzyskać powszechnie stosowany na grypę “lek” oscillococcinum (mgr farm. Iwona Wojtysiak-Karwacka, “Alma Mater” 2002, 160-161) substancję wyjściową, którą jest ekstrakt z wątroby i serca dzikiej kaczki (sic!) rozcieńcza się w opisany wyżej sposób 200 razy (CH 200). Oznacza to ni mniej ni więcej, że szansa trafienia na jedną “aktywną terapeutycznie kaczą molekułę” wynosi 10400.

źródło:
http://www.psychomanipulacja.pl/art/homeopatia-kpiny-z-medycyny.htm

Z jednej kaczki można przygotować środki homeopatyczne o wartości 20 mln dolarów. Jest to ogromny biznes: zrobić coś, z niczego i sprzedawać za ogromne pieniądze. Dodatkowym atutem produkujących jest fakt, że jako środki niefarmaceutyczne (bowiem nie da się ich działania potwierdzić badaniami klinicznymi) są wolne od posiadania dodatkowej dokumentacji i zgody na przewóz przez granicę.

Działanie

Jeżeli dodany za nazwą preparatu homeopatycznego wskaźnik jest wyższy niż D23, takie “lekarstwo” ma tylko więcej czystego alkoholu czy czystej laktozy. Przy tak wysokim rozcieńczaniu substancji “leczniczej” tak naprawdę nie ma. A gdzie nic nie ma, ciężko aby cokolwiek zadziałało. Wbrew prawom fizyki jest więc uważanie, że potencjalizacja rozbudza ukryte siły zawarte w danym leku. Koncepcja “siły życiowej” jest czysto teoretyczna i nie daje się potwierdzić naukowo. Od strony medycznej, sukcesy leczenia homeopatią są traktowane z terapią pozorną (tzw. efekt placebo). Potwierdza to dokument wydany przez Naczelną Izbę Lekarską (z 4 kwietnia 2008) mówiący, że: homeopatia nie jest metodą naukową i lekarze nie powinni takich środków przepisywać. To narażanie pacjenta na zbędne wydatki i marnowanie pieniędzy publicznych.

Homeopatii nie można zatem nazywać medycyną naturalną, gdyż substancje nie są podawane w naturalnej formie. Potencjalizacja jest stosowana zgodnie z subiektywnym rozumieniem homeopatów, co tym bardziej czyni ją nienaukową. Nieprawdą jest także rzekomy brak skutków ubocznych, gdyż – podobnie jak w przypadku placebo – po zażyciu tych środków mogą wystąpić różne niepożądane efekty, co pokazują doświadczenia samych pacjentów.

Chrześcijaństwo a homeopatia

Już sam korzeń tej metody – Samuel Hahnemann, który określił Jezusa Chrystusa jako “arcyfantastę” – powinien wyraźnie zastanowić każdego chrześcijanina. Jezus mówi: Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców (Mt 7,18). Homeopatia jawi się nam jako pewna technika leczenia z wyraźnie określonym światopoglądem. Posiada własny system filozoficzny, w zupełnie inny sposób postrzegający duchowość. Zasady wyznawane przez Hahnemanna próbuje się dzisiaj wyjaśniać za pomocą medycyny holistycznej, wg której choroba zanim zmieni się w to co mierzalne, istnieje na poziomie energetycznym. Przypomina to koncepcję qi w akupunkturze, mówiącej o zorganizowanym systemie energetycznym funkcjonującym wewnątrz ciała człowieka. Przywrócenie równowagi w polach energetycznych (ciałach energetycznych, polu bioplazmatycznym, wibracjom pola) ma spowodować zanik symptomów chorobowych. Zakłada się, że tylko lekarstwo zna pacjenta, samo odnajduje odpowiednią drogę do jego uzdrowienia przez posiadaną wewnętrzną moc i wiedzę. Taki pogląd wiąże się wyraźnie z kultem religijnym, który jest sprzeczny z duchowością chrześcijańską.

Homeopata J. Angerer wyraźnie opisuje religijne podłoże homeopatii: w  świętym akcie potencjalizacji moc uzdrowieńcza wyzwala się z więzów struktur ziemskich i przywraca w chorym organizmie harmonię. Widać tu głębokie tło spirytystyczne, gdzie moc sprawczą ma posiadać materialny przedmiot. Dla chrześcijanina to Jezus jest Panem, który ma władzę nad naszymi chorobami. Uzdrowienie uwarunkowane magicznym charakterem jest wyrazem braku ufności i sprzeciwu wobec Boga. Stosowanie homeopatii jest wyraźnym zagrożeniem duchowym – niszczy duchowość chrześcijańską i może być krokiem w kierunku kontrinicjacji. Egzorcyści mówią o ’syndromie posthomeopatycznym’, którego początki obejmują opór przed modlitwą, blokadę duchowej radości, niepokój duchowy, niechęć do spraw religijnych, a w konsekwencji otwarcie na ezoteryczny obraz świata czy zerwanie relacji z Bogiem.

Literatura:
- ‘Co warto wiedzieć o homeopatii’ – ks. Andrzej Sereda
- ‘Homeopatia’ – Robert Tekieli